Wpisy oznaczone tagiem ‘Ameryka’

14W Polsce nikt nie spodziewał się, że Grom już na początku wojny z Irakiem przejdzie swój chrzest bojowy. Atak na platformę wiertniczą miał rozpocząć wojnę z Irakiem, dlatego zdobycie portu Umkazr było jedną z najważniejszych operacji wojskowych. Zadanie to musiały wykonać jednostki specjalne, a Grom ćwiczył szturm na amerykańskich lotniskowcach. Żołnierze Gromu wiedzieli, ze ich życie zależy nie tylko od wytrenowanych umiejętności. Tak jak tu, przed atakiem na iracką platformę wiertniczą, trenowali na zaznaczonej na piasku makiecie portu Umkazr, to ich życie zależy także od zwykłego ludzkiego szczęścia, dlatego żołnierze Gromu, tak, jak Amerykanie, tuż przed akcją napisali listy pożegnalne do rodzin. Zdobyta platforma została przekazana Amerykanom i podążało się do kolejnych zadań. Umiejętności żołnierzy Gromu docenili Amerykanie. Polacy udowodnili im, że mogą współdziałać z najlepszymi jednostkami specjalnymi tego typu na świecie. W Iraku prowadzono także akcje snajperskie i przeciwsnajperskie. Które dopiero wtedy pokazały, jak można taką broń wykorzystać w praktyce. Podczas działań siły amerykańskie dawały jednostce pełne wsparcie oraz niezbędną ochronę. Siły specjalne pokazały w Iraku, że jest to Ga grupa żołnierzy, przy pomocy której można wykonać zadania o wysokim ryzyku. W Iraku jednostka Grom nie poniosła praktycznie żadnych strat w ludziach. Wschodnia Slawonia, Vukowar – w te zniszczone wojną okolice trafiło w 1997 roku ponad pięćdziesięciu komandosów Gromu. Była to ostatnia enklawa serbska w Chorwacji. Polscy żołnierze przyjechali tu, jako przedstawiciele misji pokojowej ONZ. Komandosi Gromu trafili do miejscowości Edut, kilkanaście kilometrów Vukowaru, a ich bazą stała się była stacja benzynowa. Okazało się, że ten teren należał wcześniej do jednego z bosów tamtejszego świata przestępczego, a jednocześnie wojennego bohatera serbskiego, przed którym ostrzegano polskich żołnierzy. We wschodniej Slawonii żołnierze Gromu mieli być przede wszystkim grupą pierwszego uderzenia w sytuacjach kryzysowych przed pojawieniem się głównych sil ONZ. Ich zadaniem była również ochrona i eskorta wysokich rangą urzędników, które przyjeżdżali na zwaśnione tereny z misją pokojową. Jednak to dwudziesty siódmy czerwca 1997 roku stal się jedną z ważniejszych dat dla jednostki Grom. Tego dnia komandosi zatrzymali we wschodniej Slawonii, w ramach operacji specjalnej, poszukiwanego międzynarodowym listem gończym zbrodniarza wojennego Slavka Dokmanovicia, nazywanego rzeźnikiem Vukowaru. Komandosi Gromu wiedzieli, że Dokmanović przekroczy granicę razem ze swoją ochroną, dwoma samochodami. Konieczne było schwytanie go żywego, by postawić go przed międzynarodowym trybunałem w Hadze.

42Okrucieństwo białych względem niewolników. Wywiezienie z ojczystej Afryki, podróż do Ameryki w okropnych warunkach i ciężka praca na plantacjach to nie koniec cierpień, które spotykały niewolników. Wśród niewolników w najgorszym położeniu były kobiety, które nie tylko ciężko pracowały, ale również były wykorzystywane przez białych mężczyzn. Wykorzystywano je seksualnie, a w przypadku, kiedy na świat przychodziło dziecko, którego ojcem był biały najczęściej było ono sprzedawane. Najokrutniejsze kary stosowano do początków osiemnastego wieku, kiedy to cena za niewolnika była niewysoka. Jako przestrogę dla innych, nieposłusznego Murzyna wieszano za żebra na stalowym haku, a jego jęki miały wyperswadować innym wszelkie nieposłuszeństwo. Najczęściej stosowano chłostę, która wykonywana była publicznie niezależnie od tego czy to był mężczyzna, czy kobieta.Wzrost cen niewolników spowodował wyeliminowanie niektórych kar. Przestano okaleczać obcinając uszy czy palce, ponieważ znacznie obniżało to jego wartość. Przestano również stosować kary pozostawiające na ciele blizny, ponieważ był to znak dla kupującego, że niewolnik jest nieposłuszny. Los niewolników pracujących na plantacjach bawełny. Większość niewolników przywiezionych z Afryki pracowało na plantacjach. Zajmowali się uprawą bawełny, ryżu i tytoniu. Sami wykonywali potrzebne do pracy niewielkie narzędzia, które musieli wieczorem oddawać zarządcy z obawy przed użyciem ich do ucieczki czy buntu. W osiemnastym wieku doszło do rozwoju plantacji bawełny, związane to było ze skonstruowaniem maszyny, która przyspieszyła oczyszczanie bawełny z nasion. Południowa część Stanów Zjednoczonych zaczęła się specjalizować w produkcji bawełny, co wiązało się z zatrudnianiem przez cały rok coraz większej ilości niewolników. Pracowali oni bardzo ciężko, wstawali przed wschodem słońca, aby coś zjeść i wraz ze świtem być już na plantacji. Niewolnik musiał zdążyć dotrzeć na czas do pracy, bo każde spóźnienie karane było chłostą. Bawełna wymagała dużych nakładów pracy, dlatego na plantacjach pracowało setki, a niekiedy nawet tysiące niewolników. Bawełna dawała właścicielom bogactwo, ale nie zmieniało to na lepsze losu czarnoskórych pracowników.