Ludzie | 16 września 2010 | Tagi: bawełna, beida, niewolnik, plantacja, socjal, USA, warunki, wybudowanie, zarobek
Niewolnicy mieszkali w lichych chatkach bez okien. W południowej części Stanów Zjednoczonych biali farmerzy mieli niewielu niewolników. Na liczących kilku niewolników farmach los czarnoskórych pracowników nie był najgorszy. Mieszkali oni w podobnych warunkach jak ich właściciele. Były to drewniane domki, nieco mniejsze niż domy panów. Inaczej było na plantacjach, na których pracowało około trzystu do pięciuset niewolników. Gospodarstwa takie liczyły około pięciuset hektarów. Na obszarze oddalonym od rezydencji właściciela wznoszono specjalną dzielnice dla niewolników. Budynki, w których mieszkali niewolnicy były niskimi, kwadratowymi chatami, połączonymi ścianami, z płaskim dachem, bez okien. W środku pomieszczenia znajdowało się klepisko. W każdym domku mieszkało dziesięciu ludzi, najczęściej były to rodziny. Spali oni na deskach przykrytych zgrzebną wełną. Wielkich plantatorów stać było na wybudowanie zdecydowanie lepszych mieszkań dla niewolników. Nie robili tego, ponieważ uważali, że niewolników należy traktować tak jak zwierzęta, muszą oni wiedzieć, że są nikim. Niekiedy zezwalano niewolnikom na zabawę- tańce i śpiewy. Niewolnikom pracującym na plantacjach nie przysługiwał wolny dzień. Niekiedy zdarzało się, że wymogi produkcji rolnej pozwalały na jeden dzień wolny od pracy. Średnio niewolnik pracował piętnaście godzin dziennie, a w czasie zbiorów nawet dwadzieścia. Znacznie lepszy los spotykał niewolników pracujących w domach panów. Dotyczyło to głównie kobiet, którym udało się dostać do pracy w kuchni, czy przy opiece nad dzieckiem. Na lepsze traktowanie i trochę wolnego czasu liczyć mogli również niewolnicy “wyspecjalizowani”, tworzący na przykłada zespół muzyczny. W dobrym tonie było, kiedy bogaty plantator miał prywatny zespól muzyczny składający się z niewolników, przygrywający gościom. Po dobrych zbiorach, kiedy właściciel był zadowolony ze swoich pracowników pozwalał niekiedy na zabawę przy dźwiękach muzyki. Niewolnicy zapominali i oddawali się zabawie, tańcom i śpiewom. Taniec i śpiew należały do ich ulubionych form rozrywki. Z obawy przed buntem zakazano nauki czytania i pisania. Biali plantatorzy obawiali się, że zdobycie przez niewolników wiedzy może wzbudzić w nich chęć wprowadzenia w życie zasad chrześcijańskich. Głównym miejscem pracy niewolników były plantacje bawełny. Niewolnicy w przeważającej mierze pracowali na plantacjach bawełny. Pewien procent wykonywał inne prace. Uprawiano również ryż i trzcinę cukrową, głównie na granicy Georgii i Florydy. Nieco lepszy los spotykał niewolników pracujących w miastach. Wykonywali oni tam różne zawody. Zajmowali się kowalstwem, ciesielstwie, czy fryzjerstwem. Wykonujący te zawody Murzyni mieli większe szanse na wykupienie się od pana. Rozwijało się rzemiosło i przemysł, w którym zatrudniano głównie czarnoskórych niewolników.W domach bogaczy zatrudniano niewolników do różnych prac. Kobiety zajmowały się wychowywaniem i karmieniem dzieci. Uważano, bowiem, że kobieta karmiąca dziecko traci siły, dlatego mamkami zostawały czarnoskóre kobiety. Dawało im to uprzywilejowaną pozycję, ponieważ dostawały więcej lepszej żywności. Kobiety zajmowały się nie tylko dziećmi, ale również odpowiadały za kuchnie, wszelkie prace domowe i porządki. Mężczyźni pełnili funkcje dozorców, lokajów i portierów. Los “luksusowych” niewolników był o wiele lepszy niż tych pracujących na plantacjach.


Okrucieństwo białych względem niewolników. Wywiezienie z ojczystej Afryki, podróż do Ameryki w okropnych warunkach i ciężka praca na plantacjach to nie koniec cierpień, które spotykały niewolników. Wśród niewolników w najgorszym położeniu były kobiety, które nie tylko ciężko pracowały, ale również były wykorzystywane przez białych mężczyzn. Wykorzystywano je seksualnie, a w przypadku, kiedy na świat przychodziło dziecko, którego ojcem był biały najczęściej było ono sprzedawane. Najokrutniejsze kary stosowano do początków osiemnastego wieku, kiedy to cena za niewolnika była niewysoka. Jako przestrogę dla innych, nieposłusznego Murzyna wieszano za żebra na stalowym haku, a jego jęki miały wyperswadować innym wszelkie nieposłuszeństwo. Najczęściej stosowano chłostę, która wykonywana była publicznie niezależnie od tego czy to był mężczyzna, czy kobieta.Wzrost cen niewolników spowodował wyeliminowanie niektórych kar. Przestano okaleczać obcinając uszy czy palce, ponieważ znacznie obniżało to jego wartość. Przestano również stosować kary pozostawiające na ciele blizny, ponieważ był to znak dla kupującego, że niewolnik jest nieposłuszny. Los niewolników pracujących na plantacjach bawełny. Większość niewolników przywiezionych z Afryki pracowało na plantacjach. Zajmowali się uprawą bawełny, ryżu i tytoniu. Sami wykonywali potrzebne do pracy niewielkie narzędzia, które musieli wieczorem oddawać zarządcy z obawy przed użyciem ich do ucieczki czy buntu. W osiemnastym wieku doszło do rozwoju plantacji bawełny, związane to było ze skonstruowaniem maszyny, która przyspieszyła oczyszczanie bawełny z nasion. Południowa część Stanów Zjednoczonych zaczęła się specjalizować w produkcji bawełny, co wiązało się z zatrudnianiem przez cały rok coraz większej ilości niewolników. Pracowali oni bardzo ciężko, wstawali przed wschodem słońca, aby coś zjeść i wraz ze świtem być już na plantacji. Niewolnik musiał zdążyć dotrzeć na czas do pracy, bo każde spóźnienie karane było chłostą. Bawełna wymagała dużych nakładów pracy, dlatego na plantacjach pracowało setki, a niekiedy nawet tysiące niewolników. Bawełna dawała właścicielom bogactwo, ale nie zmieniało to na lepsze losu czarnoskórych pracowników.
