Wpisy oznaczone tagiem ‘pokój’

16W roku 2002 kilkunastu żołnierzy Gromu zostało przerzuconych do Afganistanu, którzy stacjonowali w bazie Bagram. Była to główna baza sil koalicji w tym kraju. Jednostka przebywała w Afganistanie przez okres dwóch lat. Głównym zadaniem w Afganistanie była ochrona polskich saperów w momencie, gdy pracowali na polach minowych. Teren na tyle był ciekawy, że przeciwnik mógł podchodzić dość blisko i na tyle trudny dla żołnierzy, że niewiele atutów w ręku oni posiadali. Do zadań jednostki należało również patrolowanie, rozpoznawanie terenu bazy Bagram, gdzie znajdowało się bardzo ważne lotnisko dla Amerykanów, otoczone górami, w których spodziewano się gniazd broni maszynowej. Dodatkowe zadania, to ochrona vipów, którzy pojawiali się w stolicy Afganistanu. Głównym zagrożeniem, z jakim spotkali się żołnierze gromu, to miny, bardzo powszechne w tamtym terenie, a także talubscy bojówkarze. W rejonie Mazar Sharif żołnierze Gromu wraz z elitarną jednostką niemiecką przeszukiwali jaskinie, w których Talibowie ukryli swoje bazy. Granaty pułapki, połączone z linkami, wyrywającymi zawleczki miały uniemożliwić dotarcie do środka jaskiń. W czerwcu 2002 roku mina pul paka ciężko zraniła jednego z żołnierzy Gromu. I w tym miejscu jednostka Grom może pochwalić się sukcesami, a także wielkim szczęściem, jakie jej sprzyjało. Polscy komandosi przechodzili kolejne szkolenia w najlepszych tego typu jednostkach na świecie. Wtedy cala sprawa była ściśle tajna, a dopiero później dowiedziano się, że byli to doborowi żołnierze jednostki Delta Force. Każdy nowoprzyjęto żołnierz Gromu musiał też przejść jeszcze jeden nietypowy test bojowy: tak, jak dowódca jednostki musiał zasiąść między manekinami, udającymi terrorystów i zagrać rolę zakładnika, odbijanego przez komandosów Gromu. Przez kolejne lata Grom udowadniał, że dorównuje swoim nauczycielom. Amerykańscy dowódcy z uznaniem wypowiadali się o polskiej jednostce specjalnej. Polska jednostka Grom pod każdym względem dorównywała jednostkom tego samego typu, jakie posiadały Stany Zjednoczone, co dla Polski było ogromnym atutem. O tym, że istnieje jednostka wojskowa grom, opinia publiczna dowiedziała się dopiero po czterech latach od jej powstania. Prezydent Stanów Zjednoczonych poprosił polski rząd o wojskową pomoc w przeprowadzaniu pokoju w republice Haiti. Siedemnastego października 1994 roku polscy komandosi pojawili się na warszawskim lotnisku Okęcie. Pięćdziesięciu pięciu komandosów z dowódcą jednostki wyjeżdżało na Haiti. Komandosi Gromu wylądowali na Haiti, gdy Amerykanie odsunęli od władzy tamtejszą chustę wojskową. Nowy rząd nie potrafił zapanować nad sytuacją w republice.

51Lucjusz Sulla udał się do Troady na spotkanie z wodzem wojsk pontyjskich Po bitwie pod Orchomenos przybył do Sulli pewien kupiec, który przekazał mu informacje o tym, że Archelaos chciałby spotkać się z nim osobiście aby porozmawiać o ewentualnych warunkach pokojowych. Lucjusz Sulla, słysząc to, uradował się wielce i czym prędzej pospieszył na wyznaczone miejsce spotkania, którym było miasto, gdzie aktualnie Archelaos przebywał – czyli Troada. Gdy Sulla dotarł gdzie należało, faktycznie potwierdziło się, że Archelaos oczekiwał go tam od kilku dni i że jest jak najbardziej skłonny do rozmów o pokoju. Jak się jednak okazało, Archelaos nie prezentował wcale postawy uniżonego winowajcy, który błaga swego pogromcę o litość, ba, Archelaos był raczej dumny i butny, zapewne przykazane miał przez Mitrydatesa, by stawiać się Sulli. Otóż na początku rozmowy Lucjusza Sulli z Archelaosem ten drugi rzekł, że Sulla, skoro ma bardzo duże kłopoty polityczne w samym Rzymie, powinien jak najszybciej zrezygnować z konfliktu z Mitrydatesem i wrócić do ojczyzny. Archelaos namawiał Sullę wprost do zdrady narodu rzymskiego, chciał bowiem, by ten zakończył wojnę pozostawiając Mitrydatesowi wszystkie ziemie i aby wziął od niego pieniądze na działania w Rzymie. Archelaos początkowo nie chciał zgodzić się na warunki Sulli Lucjusz Sulla słysząc to, wedle plutarchowej relacji, oburzył się niebywale. Nic dziwnego, jakże bowiem Archelaos, zwykły barbarzyńca, śmiał jemu, wielkiem Sulli, dyktować warunki, w dodatku tak haniebne? Sulla odrzekł mu więc, że lepiej niech Archelaos zdradzi Mitrydatesa i przyłączy się do Sulli – razem mogą pontyjskiego króla pokonać, obalić, a Archelaos w nagrodę otrzyma zarząd tychże ziem. Archelaos jednak absolutnie nie chciał zgodzić się na tą ofertę, twierdził, że nie może dopuścić się tak wielkiej zdrady. Wówczas Sulla, jeszcze bardziej niż poprzednio oburzony, rzekł mu, że skoro on, Archelaos, będąc jedynie sługą barbarzyńskiego króla nie chce dopuścić się takiego krzywoprzysięstwa, to niech nie namawia wielkiego wodza rzymskiego do czegoś podobnego! Lucjusz Sulla pytał swego rozmówcę ze śmiechem, czy to nie on przypadkiem uciekał przed Sullą raz to w Pireusie, drugi raz pod Cheroneją, a trzeci raz kryjąc się w małej łódeczce w błotnistych wodach rzeki Melas? Archelaos po tych słowach zmitygował się mocno, chyba faktycznie uświadomił sobie, że Sulla jest od niego wodzem dalece sprawniejszym i że tyleż razy już go pokonał. Przyjął po tym o wiele bardziej uniżony ton.

52Nie wszystkim podobały się warunki, na jakich Sulla zawarł pokój Otóż część Rzymian uważała, że należało z Mitrydatesem prowadzić wojnę do całkowitej jego zagłady, w niczym nie pobłażając takiemu nieprzyjacielowi ludu rzymskiego. W dodatku Lucjusz Sulla pozwolił Mitrydatesowi odpłynąć do jego stołecznego Pontu na okręcie obładowanym łupami i skarbami. Oskarżano Lucjusza Sullę o nadmierną łagodność. Ten jednak, nie bez racji, tłumaczył się, że nie byłby w stanie prowadzić jednoczesnej wojny z Mitrydatesem i Fimbrią, gdyby ci ewentualnie się porozumieli – trzeba bowiem wspomnieć, że Fimbria był człowiekiem z przeciwnego Sulli obozu politycznego i Sulla podejrzewał, że został przez konsulów wysłany do Azji nie tyle na wojnę z Mitrydatesem, co na wojnę z Sullą właśnie. Jak się jednak okazało Fimbria nie był człowiekiem o zbytniej sile politycznej i po zawarciu pokoju, gdy Sulla ruszył na jego obóz, Fimbria popełnił samobójstwo. Zrobił tak, ponieważ większość dowódców odmówiła okazania mu posłuszeństwa. Nie dziwota jednak, bowiem sam Fimbria nie był legalnym wodzem – na wojnę wyruszył jedynie jako doradca wodza Flakkusa, którego po pewnym czasie zamordował i sam przejął władzę nad armią. W ten sposób zakończyła się wojna Sulli z Mitrydatesem. Okazalo się, że Mitrydates nie akceptuje ustalonych warunków pokojowych Wtedy to właśnie przybywają do niego wysłani uprzednio do króla Mitrydatesa posłowie z odowiedzią. Ku wielkiemu zdumieniu Lucjusza Sulli odpowiedź owa nie była akceptacją wszystkich warunków pokojowych. Okazało się, że Mitrydates śmiał jeszcze stawiać Sulli warunki! Lucjusz Korneliusz rozsierdził się ogromnie, zaklinał się, że pójdzie z armią do Pontu i tam pokaże Mitrydatesowi, kto jest prawdziwym panem sytuacji. Jak twierdzi Plutarch, Archelaos starał się Sullę ułagodzić i w końcu zaoferował siebie jako tego, który pojedzie do Mitrydatesa i przekona go, że warunki pokojowe należy bez mrugnięcia okiem przyjąć. Sulla zgodził się na to i odprawił z poselstwem Archelaosa, samemu pozostając wciąż w Macedonii, gdzie zdobywał łupy i ćwiczył wojsko na plemionach celtyckich, które od wielu lat bardzo dotkliwe nękały Macedonię. Pozostaje jednak odpowiedzieć na pytanie dlaczego Mitrydates odrzucił warunki pokojowe (nie chciał bowiem oddać Paflagonii ani dać Sulli okrętów)? Najprawdopodobniej myślał o tym, aby ułożyć się nie z Sullą, ale z Fimbrią – innym wodzem rzymskim, który przed kilku miesięcy został wysłany do Azji na wojnę z Mitrydatesem.