Wojsko | 5 lipca 2010 | Tagi: handel, Izrael, jednostka, polski, pomoc, rząd, Wojsko, zagranica, ZSRR
Premier Tadeusz Mazowiecki obiecał przedstawicielom amerykańskiego Kongresu Żydów, że polski rząd zgodzi się pomóc rosyjskim Żydom, emigrującym z byłych republik ZSRR do Izraela. Polska, jako jedyny kraj w Europie wschodniej zorganizowała specjalny most lotniczy z Moskwy przez Warszawę do Tel Awiwu. Trzydziestego marca w Bejrucie postrzeleni zostali dwaj Polacy: attache handlowy ambasady polskiej w Libanie i przedstawiciel przedsiębiorstwa handlu zagranicznego. Arabskie organizacje terrorystyczne zapowiedziały kolejne zamachy, informując, że jest to zemsta za pomoc rządu polskiego, okazaną Żydom. Po ataku na dyplomatów w Bejrucie rząd podjął decyzję o utworzeniu Gromu. Uznano, że polski obywatel ma prawo do ochrony również poza granicami państwa i w taki właśnie sposób zaczęła się historia Gromu. Do utworzenia grupy potrzebny był kawałek poligonu i trochę broni oraz prawo do werbowania ludzi z różnych miejsc. Pierwsi żołnierze to była grupa pasjonatów. Sięgał po ludzi z wojska, policji, z wywiadu, tych, którzy najbardziej się do tej służby nadawali. Tworzenie GROMU zbierało się w czasie z operacją polskiego wywiadu w Iraku, którą dowodził Gromosław Czępiński: Polakom udało się wywieść z Iraku sześciu amerykańskich agentów CEA, którzy po wybuchu wojny w zatoce perskiej znaleźli się w śmiertelnej pułapce. Haiti, nazywane przez Amerykanów “piekielną dziurą” było miejscem strasznym. Może świadczyć o tym fakt, że w pierwszym miesiącu ośmiu żołnierzy amerykańskich popełniło samobójstwo. Grupy dawnych zwolenników reżimu, wciąż prowadziły aktywną działalność, głównie nocami, a w dzień ludność polowała na zwolenników dawnego reżimu. Polacy stacjonowali około trzydziestu pięciu kilometrów od stolicy Haiti. Od razu żołnierzom gromu przydzielono czterech komandosów z osławionych zielonych beretów. Komandosi Gromu patrolowali ulice bez hełmów i kamizelek kuloodpornych, co budziło respekt Haitańczyków. Gdy nasi żołnierze widzieli agresywne tłumy, linczujące Haitańczyka, od razu zdecydowanie reagowali. Jednostka Brala również udział w działaniach, mających na celu odbicie zakładników. Po raz pierwszy Amerykanie przyznali jednostce cudzoziemskiej odznaczenie za całokształt działań na Haiti. Nasi komandosi pomagali także żołnierzom amerykańskim, którzy mieli wypadek samochodowy: przetransportowali ich do helikoptera, który przeniósł rannych do polowego szpitala, zorganizowanego na wojskowym okręcie. Na Haiti ochraniano wszystkie osobistości z kręgów rządowych, kongresu amerykańskiego, generałów, przybywających na wizytację kontyngentu wojskowego, sekretarza generalnego ONZ oraz wielu innych, a nawet wysłannika sekretarza generalnego, za głowę którego były rząd wyznaczył wysoką nagrodę.


Hugo Kołłątaj to następny bardzo znany i wybitny przedstawiciel polskiego oświecenia. Żył on na przełomie osiemnastego oraz dziewiętnastego stulecia. Zmarł w Warszawie, licząc sobie sześćdziesiąt dwa lata. Na świat przyszedł w familii szlacheckiej. Jego rodzice bardzo zadbali o zapewnienie mu wszechstronnego wykształcenia. Kołłątaj edukował się na bardzo wielu renomowanych uczelniach, między innymi na Akademii Krakowskiej (dziś jest to Uniwersytet Jagielloński) – tam również zrobił doktorat z zakresu filozofii. Ponadto studiował również w Wiedniu oraz w Rzymie. We Włoszech Hugo Kołłątaj obronił doktoraty w dwóch dziedzinach, a mianowicie z zakresu prawa i teologii. Oprócz tego właśnie tam przyjął kapłańskie święcenia. W rzeczpospolitej działał bardzo aktywnie w różnych organizacjach i instytucjach, między innymi w Komisji Edukacji Narodowej – zasłynął z przeprowadzenia reform w szkolnictwie. Ignacy Krasicki to bezapelacyjnie jeden z najwybitniejszych przedstawicieli epoki polskiego oświecenia. Żył on w drugiej połowie osiemnastego stulecia. Zmarł w Berlinie w wieku lat sześćdziesięciu sześciu. Sprawował bardzo wiele znamienitych funkcji, spośród których chyba najbardziej znana jest funkcja biskupa warmińskiego. Z tegoż właśnie tytułu był on jednym z członków Senatu Rzeczypospolitej. Pochodził z rodziny o bardzo głębokich tradycjach szlacheckich, a uściślając – hrabiowskich. Jego ród był bardzo ściśle spokrewniony z najbardziej znakomitymi wówczas polskimi rodami. Krasicki był człowiekiem bardzo wszechstronnie wykształconym, co zawdzięczał swoim rodzicom. To również za ich namową zdecydował się na przyjęcie stanu duchownego – podobnie zresztą jak i dwaj jego bracia. W duchownej hierarchii piął się bardzo szybko. Zasłynął także z rozlicznych dzieł literackich jak “Monachomachia”.
